Góry Nieboskłonu

Góry Nieboskłonu

Góry Nieboskłonu stanowią naturalną, północą granicę Królestwa Drzew. Ich mieszkańcy teoretycznie podlegają pod królewską administrację. Jednak z egzekwowaniem podatków i innych powinności wobec seniora bywa różnie. Przede wszystkim dlatego, że górskie plemiona zamieszkują niedostępne doliny i zbocza gór. Mało który mieszkaniec nizinnego Królestwa posiada umiejętności pozwalające mu na swobodne poruszanie się po tym regionie. Stąd wynika ogromna trudność z egzekwowaniem prawa.

Pomimo tego, że mieszkańcy Gór Nieboskłonu nie zawsze wywiązują się ze swoich powinności wobec tronu, to jako mieszkańcy granicznych wiosek rokrocznie stawiają czoła barbarzyńcom z północy. Dzikie plemiona przybywają zazwyczaj na przednówku, kiedy kończą im się zapasy i w oczy zaczyna doskwierać głód. W zależności od roku najazdy te są mniej lub bardziej krwawe. Mieszkańcy Królestwa przyjęli strategię przepędzania przeciwników, ze względu na to, że uważają ich za swoich dalekich krewniaków, którzy nie mieli tyle szczęścia.

Pasmo Gór Nieboskłonu należy do najwyższych na kontynencie. Ich szczyty giną pośród chmur. Kamieniste zbocza pokrywa wieczna zmarzlina. Tylko nielicznym udało się wejść na najwyższy wierzchołek górujący nad całością – Plejady. W promieniach słońca ich wschodnia ściana rozświetla się niczym żywe złoto. Sam szczyt ma dostojny kształt przypominający nieco grot włóczni wymierzony w niebo, dlatego niektórzy nazywają go świetlistym ostrzem.

Rdzenni mieszkańcy Gór Nieboskłonu podzielili się na pięć plemion zamieszkujących żyzne doliny i zbocza gór. Niektórzy twierdzą, że przybyli tu podzieleni, ale to tylko taka bajda – opowieść o powstaniu Królestwa Drzew. Na ich czele stoi Władca Gór, zwyczajowo pochodzący z Bukowego Plemienia. Nie jest on typowym królem, raczej pierwszym wśród wodzów – głosem szczytów.

Górskie Plemiona

Bukowe Plemię

Bukowe Plemię uważane za najdostojniejsze spośród górskich społeczności. Jego członków charakteryzuje ponadprzeciętna uroda i rozwaga. Znani są z tego, że przed podjęciem jakiejś decyzji długo ważą wszystkie argumenty za i przeciw. Żyją w kilku wioskach rozrzuconych po górskich zboczach. W ich otoczeniu jesienią można się cieszyć buków purpurą. To właśnie z ich plemienia, zwyczajowo pochodzi Władca Gór. Pozostali członkowie górskich społeczności doceniają umiejętności analityczne i opanowanie wodzów z Bukowego Plemienia.

Górskie plemiona przez wiele stuleci egzystencji wykształciły swoje własne zasady i tradycje. Jedna z nich dotyczy Władcy Gór. Każdy śmiałek, który chce stać się głosem szczytów musi wspiąć się na sam wierzchołek Plejad i spędzić tam noc. Góra musi mieć czas, żeby go ocenić, wejrzeć w jego dusze i sprawdzić, czy jest godzien przewodzić innym. Kiedy wstaje nowy dzień śmiałek musi oczyścić świetlistą ścianę tak, żeby wszyscy mieszkańcy wiosek dowiedzieli się, że o to pojawił się nowy Władca Gór.

  • Zwyczajowo plemię, z którego pochodzi aktualny Władca Gór.
  • Wszechstronni wojownicy.
  • Preferowane podejście: Kreatywność.
  • Preferowane umiejętności: Wiedza i Fizyczne.

Dębowa Brać

Dębowa Brać wyróżnia się z pośród pozostałych plemion umiłowaniem do wojaczki i fizyczną rywalizacją. Do ich ulubionych sportów należy wspinaczka z balem i rzut toporem do celu. Przez to, że całe życie spędzają pielęgnując swoją tężyznę fizyczną są najlepiej umięśnieni spośród wszystkich mieszkańców. Nie należą też do najwyższych. Najczęściej golą swoje głowy na łyso, by podkreślić bujność hodowanych bród. Pielęgnacja zarostu to dla nich sztuka, niemal sakralna. W swoje długie brody wplatają korale, srebrne nici, rzeźbione kości i wszystko inne, co wyda im się cenne.

  • Członków Dębowej Braci charakteryzuje nikczemny wzrost, ale ogromnie rozbudowana muskulatura, zwłaszcza w obrębie klatki piersiowej.
  • Ich ulubioną bronią są topory i młoty, najlepiej obusieczne.
  • Preferowane podejście: Przywództwo.
  • Preferowane umiejętności: Fizyczne i Praktyczne.

Olchowy Lud

Olchowy Lud nie należy do wyróżniających się pod względem wojaczki. Ich główną rolą, uświęconą tradycją, jest reprezentowanie górskich plemion w kontaktach ze światem zewnętrznym. Jeżeli mieszkańcy wiosek potrzebują jakichś towarów z okolicznego miasta, to właśnie przedstawiciele Olchowego Ludu udają się, żeby to załatwić. W związku z tym mają największą wiedzę o Królestwie Drzew. Od najmłodszych lat uczą się historii, prawa i rachowania, czyli rzeczy, które innym wydają się całkowicie zbędne.

Członkowie Olchowego Ludu prawie od zawsze noszą okruch lodu w sercu. Czują się pozbawieni należnego im szacunku. Twierdzą, że kiedy góry były jeszcze młode naprzemiennie wybierano Władcę Gór spośród ich ziomków oraz Bukowego Plemienia. Jednak, kiedy życie ich ostatniego głosu szczytów zgasło, plemiona odwróciły się plecami od tradycji i zaczęły czerpać tylko z jednego źródła. Do dzisiaj nie mogą tego wybaczyć.

  • Chociaż Olchowy Lud pozostaje wierny przywództwu Bukowego Plemienia, to kilkukrotnie zdarzało się, że jego wodzowie rzucali wyzwania aktualnym Władcom Gór, bezskutecznie.
  • Tylko najstarsi mieszkańcy Gór Nieboskłonu pamiętają, że kiedyś Władca Gór naprzemiennie pochodził z Olchowego Ludu i Bukowego Plemienia.
  • Przedstawiciele Olchowego Ludu reprezentują Plemiona w kontaktach ze światem zewnętrznym, zwłaszcza handlowych.
  • Preferowane podejście: Kreatywność.
  • Preferowane umiejętności: Społeczne i Praktyczne.

Leszczynowe Bractwo

Leszczynowe bractwo to matriarchalne plemię. Wyróżnia się spośród pozostałych tym, że wiodącą rolę pełnią w nim kobiety. Mężczyźni mogą piastować w nim wszystkie funkcje oprócz – przywódczyni. Większość jego członkiń i członków od najmłodszych lat szkoli się w posługiwaniu łukiem, stanowiąc o sile plemienia.

  • Przywództwo w Leszczynowym Bractwie zawsze pełni kobieta.
  • Członkowie Leszczynowego Bractwa to doskonali łucznicy.
  • Preferowane podejście: Ostrożność.
  • Preferowane umiejętności: Fizyczne i Społeczne.

Dzieci Brzozy

Najbardziej tajemnicze z górskich plemion. Niewiele wiadomo o ich pochodzeniu. Niektórzy zarzucają im, że nie są w pełni ludźmi. Często mówi się, że pierwsze Dzieci Brzóz są owocem namiętności górskich duchów i ludzkich kobiet. Ile w tym prawdy? Ciężko stwierdzić. Na pewno wyróżniają się wiecznym wyglądem dzieci. Tym, co szczególnie przykuwa uwagę są ich ogromne oczy. Ich spojrzenie ma w sobie coś hipnotycznego tak, że ciężko im odmówić albo skłamać. Trzeba włożyć wiele wysiłku, żeby się im oprzeć. Z racji swojego wyglądu i przyrodzonych talentów często pełnią rolę zwiadowców.

  • Dzieci Brzozy mają dwójkę współrządzących, zazwyczaj jest to kobieta i mężczyzna.
  • Wyróżniają się odmienną budową od reszty mieszkańców górskich dolin. Nieznajomym może zdawać się, że obcują z dziećmi. Tymczasem dorośli przedstawiciele Brzóz wyglądają jak kilkunastoletnia młodzież.
  • Najbardziej niepokojące w ich wyglądzie są ogromne oczy.
  • Pośród plemion pełnią rolę zwiadowców i szpiegów.
  • Preferowane podejście: Ostrożność.
  • Preferowane umiejętności: Społeczne i Wiedza.

Ostatni Bastion

Niegdyś miasto tłoczne od awanturników. Ostatni bastion cywilizacji na północy. Miejsce, gdzie można było odkupić wszystkie winy i znaleźć ukojenie. Aktualnie podupadła mieścina w środku niczego. Odkąd terytoria górskich plemion weszły w skład Królestwa Drzew, nawet nazwa miasta stanowi okrutny żart. Niegdyś na jego wąskich uliczkach tętniło życie. Z karczm dobiegały pijackie krzyki i rechoty śmiechu. Aktualnie ostała się już tylko jedna. Całość przedstawia sobą raczej ponury widok. W obrębie murów pozostali tylko potomkowie dawnych założycieli miasta. Rzadko przybywa ktoś nowy, a nawet jeśli to nie pozostaje długo.

Stosunki między włodarzem Ostatniego Bastionu, sir Wimiarem z rodu Bojen, a górskimi plemionami są lekko mówiąc napięte. Chociaż ich członkowie oficjalnie stanowią poddanych Korony, to wszyscy traktują ich jak barbarzyńców. Nie dostrzegają żadnych różnic pomiędzy ich dalekimi krewniakami z północy. Pachołkowie lorda nigdy nawet się nie pofatygowali, żeby wesprzeć górskie plemiona w ich corocznej walce. Być może nawet nie zdają sobie sprawy, że taka się toczy. W kwestii podatków bywa różnie, w zależności od tego, kim jest Władca Gór. Jedni płacą, inni nie zaprzątają sobie tym głowy. Sir Wimar nie ma odpowiednich sił, żeby je wyegzekwować, więc nie pozostaje mu nic innego jak słać żądania i ponaglenia.

  • W mieście od lat rządzi rodzina Bojenów. Aktualnym włodarzem miasta jest Sir Wimar.
  • Przed wiekami Ostatni Bastion był najdalej wysuniętym na północ miastem w Królestwie.

Barbarzyńcy z Północy

Najstarsi mieszkańcy górskich plemion mówią o nich – nieszczęśliwcy, pechowcy. Powszechnie uważa się, że to dalecy kuzyni mieszkańców Królestwa. Dlatego rokrocznie górale przepędzają intruzów. Robią to w sposób stanowczy, ale wzbraniają się od niepotrzebnej śmierci. W tym celu wykorzystują wrodzony spryt i znajomość lokalnych zboczy. Unikają jawnej konfrontacji, zwłaszcza że ich północni kuzyni są więksi i zdecydowanie mniej okrzesani. W działaniach charakteryzuje ich brutalna siła i zapiekła nienawiść do cywilizacji. Ich wojownicy potrafią walczyć, aż nie padną. Czasami jeden śmiertelny cios to za mało.

Góry szepczą, że przed wiekami Aryk Foczy Jeździec rzucił wyzwanie Losowi i postanowił wyruszyć na południe wraz ze swoimi krajanami. Przez całe lato mieszkańcy północy gromadzili zapasy. Łowili ryby, polowali na foki, zbierali jadalne rośliny, a wszystko po to, żeby wraz z początkiem jesieni rozpocząć wędrówkę na południe. Tam, gdzie spomiędzy bieli i szarości przebijały zieloności. Karawana ciągnęła się na wiele kilometrów. Mnogie światła pochodni tworzyły złudzenie pełznącego przez górskie szlaki węża. Wędrowali dni, tygodnie, miesiące. Aż wreszcie zaczęła się zima, sroga. Dawno takiej nikt nie doświadczył w tych okolicach. Tak, jakby zachłanne duchy szczytów nie chciały wypuścić swoich wyznawców. Podróż stawała się coraz cięższa. Każdy krok był wyzwaniem. W końcu idący na czele Aryk Foczy Jeździec ujrzał przyjazną dolinę. Wtedy uświadczył się w przekonaniu, że miał rację. Zagrzewał swoich ludzi do boju, żeby jeszcze przez chwilę dali z siebie wszystko, bo w oddali czeka na nich nagroda. Na samym końcu kolumny podążał jego brat, Ak Serce Lodu. W pewnym momencie wielki lodowiec zaczął trzeszczeć. Górska ściana zaczęła pękać. Krzyk porywanych przez lawinę ludzi wypełnił przestrzeń. Potężna wyrwa rozdzieliła braci na zawsze. Aryk Foczy Jeździec zamieszkał w żyznej dolinie, a Ak Serce Lodu poprzysiągł zemstę na bracie za to, że nie uszanował woli bogów i sprowadził na swój lud zagładę.

Mimo miana jakie noszą barbarzyńcy, wcale nie są aż tak prymitywnym ludem za jaki zwykło się ich uważać. Mają hierarchiczną strukturę zarządzania, w której na czele stoi wielki wódz, wyróżniający się ogromną siłą i zasługami w walce. Zawsze towarzyszy mu górski szaman, który potrafi manipulować górską pogodą i posiadł wiele sekretów mroźnej zimy. Dzięki swojemu talentowi magicznie obdarzeni doradcy potrafią żyć przez wiele pokoleń. Zazwyczaj po przybyciu w Góry Nieboskłonu barbarzyńcy wznoszą warowny obóz, z którego prowadzą łupieżcze wypady i gdzie gromadzą zapasy.

Miejscowe legendy

Dziad Drapichrust

Prawdziwa miejscowa legenda. Nikt nie ma najmniejszych wątpliwości, że istnieje naprawdę. Każdy kiedyś spotkał Dziada Drapichrusta. Pozostaje tylko pytanie, czy to aby na pewno była ta sama osoba? Może jest kilku Dziadów Drapichrustów albo tytuł ten przechodzi z ojca na syna? Nikt jeszcze nie rozwiązał tej górskiej zagadki. Może w końcu znajdzie się ktoś odważny, kto odpowie na największe z pytań obecnej epoki. Wracając jednak do meritum, Dziad Drapichrust jest złośliwym, acz uczynnym górskim duchem. Najczęściej można go spotkać pod postacią starszego mężczyzny, który zbliża się do schyłku swojego życia. Niezależnie od pory roku przemierza miejscowe szlaki odziany w podarte krótkie spodnie i rozchełstaną koszulę. Najczęściej spotykają go zagubieni wędrowcy, których noc zastała na zboczu bez możliwości biwakowania. Wtedy przychodzi on i prowadzi ich do swojego gospodarstwa, gdzie strudzeni wędrowcy mogą liczyć na ciepły nocleg w sianie i jajecznicę na boczku na śniadanie. Oczywiście wszystko to jest okraszone niekończącą się litanią docinków i złośliwości. W gruncie rzeczy poczciwy człek z tego Dziada Drapichrusta.

Niektórzy twierdzą, że wystarczy na szlaku trzykrotnie zakrzyknąć jego imię, a przybędzie, żeby  zagubionym wskazać drogę. Takie tam górskie bajanie.

Umbra

Największa z legend Gór Nieboskłonu. Nikt nie jest w stanie stwierdzić, czy w tych babcinych opowieściach istnieje choćby cień prawdy. A głoszą one, że u zarania dziejów pośród ośnieżonych szczytów szybował ogromny, zielony smok. Ponoć był tak ogromny, że jest szczęki bez problemu mogły pochwycić Plejady. Jednak stwór ten był łagodnego usposobienia i dbał o mieszkańców okolicznych dolin. Pilnował, żeby niczego im nie zabrakło, ani żeby żadna krzywda ich nie spotkała. Z czasem ludzie stali się samodzielni i coraz mniej pamiętali o swoim gadzim opiekunie. Wreszcie zapomniany smok skrył się w jednej z górskich szczelin i zasnął na wieki. Niektórzy mówią, że jego legowisko znajduje się pod ogromnym dębem rosnącym nad Gwiezdnym Jeziorem. Inni, że kiedy mieszkańcy okolicznych wiosek będą w ogromnym niebezpieczeństwie on powróci by dopełnić dawnego przymierza. Ci, co bardziej złośliwi twierdzą, że nawet jeżeli gadzina istniała to już dawno obróciła się w proch.

Piołun&Tanti

Cisi strażnicy Doliny Gwiezdnego Jeziora. Najbardziej tajemniczy ze wszystkich duchów Gór Nieboskłonu. Nikt nie wie skąd się wzięli i jaką rolę pełnią pośród okolicznych szczytów. Piołun to półnagi mężczyzna, który z wyglądu nieco przypomina Dzieci Brzóz. Wygląda jakby był ich starszym bratem albo ojcem, co jest wielce prawdopodobne. Tanti to jego wierna śnieżna pantera, którą zawsze mu towarzyszy. Najczęściej można ich dostrzec siedzących na jakiejś półce skalnej w obrębie Doliny Gwiezdnego Jeziora jak swoim czujnym wzrokiem obserwują toczące się dookoła nich wydarzenia. Kto wie na co czekają?

Pobyt Janka vel. Brauma w Górach Nieboskłonu

Kiedy dostałem propozycję od Michała, by z nim przetestować kolejny system, pomyślałem “Jasne, czemu nie”. To wraz z nim kilka, a nawet kilkanaście lat wcześniej eksplorowałem świat RPG i naturalnym było to, że odkryję z nim coś nowego.

Padło na ARC, które umiejscowione zostało w autorskim świecie Gór Nieboskłonu. O ile sam system zasługuje na obszerny opis, to wierzę, że znajdzie się on na blogu “Pazurem Spisane”. Sam chce się skupić na świecie, bo ten faktycznie stał się czymś, co przyciągnęło moją uwagę.

Główną osią wydarzeń, wokół której krążą postacie graczy, jest przybycie plemion barbarzyńców z dalekiej północy. Jest to rzecz jasna tylko preludium do dużo większej intrygi, jednak samo to stawia nas w ciekawej konfiguracji. Już na wstępie dowiedzieliśmy się, że nie jest to pierwszy raz. Świat żył przed pojawieniem się graczy. Najazdy były obecne w życiu mieszkańców i każdy napotkany NPC mógł nam to potwierdzić. Tak samo jak fakt, że są oni w dolinie, w której cała fabuła miała miejsce, już od wielu lat. Zdążyli w tym czasie zbudować relację, politykę, hierarchię a nawet mitologię. Samo w sobie daje nam to żywą tkankę, która może być równie dobrze obserwowana i sprawi tyle samo frajdy co wchodzenie z nią w interakcje. Ale okazało się, że to dopiero początek, bo świat w którym przyszło nam grać jest rubieżą cywilizacji. Potwierdzić nam to miała wizyta lokalnych włodarzy, którzy w imieniu królestwa z południa zarządzali tym sektorem.

Dla nas był to szok, bo cywilizacja w której uczestniczyliśmy była wszystkim co znaliśmy. Ich legendy, polityka i relacje wydawały się wypełniać całe nasze zdolności poznawcze. A tutaj niespodzianka, jesteśmy tylko małym plemieniem barbarzyńców. I tak nas traktowali. Znaczy, nie do końca. Byliśmy ciekawostka, dokładnie taką, gdyby jakieś plemię Amazonki zdecydowało się wysłać poselstwo gdzieś w okolice Bieszczad. Słowem, byliśmy odlegli dla ludzi odległych. A dodatkowo my sami mieliśmy swoich barbarzyńców.

To wszystko złożyło się w niezwykle interesujący i żywy świat. Pojęcia “My” i “Oni”, “Nasi” i “Wasi” były obecne ale rozmywały się, zupełnie jak w prawdziwym życiu. Pytanie “kim jesteś” przestało być tak proste do sformułowania odpowiedzi w miarę upływu czasu. Bo to właśnie tworzy dobre światy, fakt, że wszystko jest w odcieniach szarości. Owszem, gdzieś tam jest ten zły, który ma swoje złowrogie motywy i wspólny jest dla wszystkich, jednak wszystko inne zmienia się i ewoluuje. Zwyczaje i wierzenia mogą być podobne ale nazywać się będą inaczej. Magia zamieni się w alchemię albo technologię i wszystkie te będą traktowane jako coś dziwnego dla drugiej strony. Wzajemna nieufność ale i fascynacja to element polityki Gór Nieboskłonu, która w moich oczach uczyniła ten świat żywym i ciekawym do eksplorowania.

Z jednej strony tak krótkie spotkanie ze światem spowodowało, że mogłem zakochać się w nim bez wątpliwości, z drugiej jednak aż prosił się o eksplorację, odkrywanie mitów, baśni i kolejnych intryg, które czają się w każdym mniejszym i większym państwie czy plemieniu. Warto mieć to na uwadze tworząc własne światy, że czasem jedna dolina, z dwoma frakcjami, może być dużo bardziej żywa niż największe miasto największego imperium na kontynencie. Bo klucz jest w tajemnicy i ciekawości świata. A na tym właśnie stoją Góry Nieboskłonu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

c

Lorem ipsum dolor sit amet, unum adhuc graece mea ad. Pri odio quas insolens ne, et mea quem deserunt. Vix ex deserunt torqu atos sea vide quo te summo nusqu.

Wieści z gawry

Pazuremspisane, wprost do Twojego legowiska