Vorpal – znajome rejony

Vorpal – znajome rejony

Kilka dni temu dzięki uprzejmości Fajerbola uzyskałem dostęp do pierwszej wersji Vorpala. Nie byłoby to możliwe gdyby nie polecił mnie Kuba z Dobrych Rzutów. Obydwu kawalerom jestem wdzięczny za zaufanie.

Znacie takie uczucie, kiedy odkrywacie coś nowego, a mimo tego towarzyszy Wam poczucie, że już się kiedyś z tym spotkaliście? Może siadacie do jakiejś zaległej lektury albo puszczacie wieczorem film, którego jeszcze nie widzieliście, ale cały czas macie takie przyjemne uczucie swojskości. Rzecz jest na tyle nowa, że wyróżnia się spośród innych, z którymi mieliście już do czynienia, ale na tyle osadzona w jakimś nurcie, że czujecie z nią bliskość od pierwszych chwil? Tak jest właśnie z Vorpalem, czyli opisem Zapomnianych Ziem.

Czym jest ten tajemniczo brzmiący moduł? Przede wszystkim jest to opis krainy, którą możecie śmiało eksplorować ze swoją drużyną. Autor zachęca do korzystania z gier spod staroszkolnego sztandaru. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dostosować ten moduł do nowszych publikacji. Chociaż będzie to wymagać nieco pracy i może nie być aż tak efektowne, jak przy zastosowaniu OSR-ów.

Zanim przejdę do właściwej recenzji myślę, że warto na chwilę powrócić do wspomnianego wcześniej tematu swojskości. Przede wszystkim autor, czyli Łukasz Kołodziej, nie ukrywa swoich inspiracji i to mi się bardzo podoba. Na końcu książki znajdziemy rozdział im poświęcony. Są wymienione filmy, seriale i utwory muzyczne, które przysłużyły się do powstania modułu. Osobiście zabrakło mi w tym wszystkim odniesienia do książek. Jak być może zauważyliście to jest główny nośnik kultury, z którym obcuje, dlatego odczuwam spory niedosyt. Gdyby było tam chociaż kilka pozycji to chętnie bym po nie sięgnął, żeby jeszcze lepiej poczuć ten klimat.

Jednak poza książką Łukasz napisał również genezę powstania Vorpala, z którą moim zdaniem warto się zapoznać przed przystąpieniem do czytania modułu.

Tam również znajdziemy nieco o inspiracjach, ale także dowiemy się jak powstał pomysł na ten materiał. Dla mnie jest to szczególnie cenne, bo jako twórca lubię wchodzić do kuchni innych osób i je podpatrywać. Myślę, że dzięki temu wiele zyskuję. Co więcej zapoznanie się z tą genezą nada całości odpowiedni kontekst. A kontekst jak wiadomo jest rzeczą szalenie ważną.

Czym są Zapomniane Ziemie?

Zapomniane Ziemie to moduł opisujący fantastyczną krainę, nawiązujący swoją stylistyką do klasycznego fantasy. Tak jak wspominałem wcześniej, sporo z tych rzeczy może wydać Wam się znajome. Zakładam, że jest to celowy zabieg. Opisany w Vorpalu obszar to zamieszkiwane niegdyś ziemie, które są w takcie ponownej kolonizacji. Motyw bardzo zbliżony do początku Pillars of Eternity. Bardzo mnie to zaskoczyło, ale im dłużej się nad tym zastanawiałem tym bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że to jest wartościowy i często spotykany zabieg, w którym nowa cywilizacja powstaje na gruzach starej, zwłaszcza jeżeli ogromną rolę w samym module ma odgrywać eksploracja.

W publikacji znajdziemy krótkie opisy, całą masę map i ogrom tabel. Całość zaś jest podzielona na rozdziały poświęcone konkretnym grupom lokacji. Mamy dzicz, miasta, ruiny, wieże i hordę. Do tego otrzymujemy jeszcze rozdział poświęcony potworom i skarbom, czyli w zasadzie wszystko co jest potrzebne awanturnikom do szczęścia.

Na starcie mamy także szczątkowy metaplot. W zasadzie jest to jego zalążek, przyczynek do wykorzystania podczas grania. Nad Zapomnianymi Ziemiami zawisło zagrożenie w postaci zjednoczonych barbarzyńskich plemion. Na ich czele stoi Mrokmor uzbrojony w magiczne ostrze – Vorpal. (Skąd my znamy ten motyw?) To w zasadzie jest jedyny wątek fabularny, który otrzymujemy. Kraina w momencie pojawienia się bohaterów jest zastygła w oczekiwaniu na inwazję. Ciekawi mnie, czy linia wydawnicza Vorpala będzie rozwijać ten wątek. Mamy rozdział poświęcony Hordzie, ale odbieram go trochę jako podstawę do flirtu. To znaczy, że można już spotkać na tych terenach zwiadowców Mrokmora, forpocztę nadchodzącej armii, ale to wszystko jeszcze przed nami. Wydaje mi się, że to byłoby fajne uzupełnienie. A może całkowicie się mylę i ludzie Mrokmora już przeniknęli na Zapomniane Ziemie w poszukiwaniu czegoś albo kogoś.

Jak już wspominałem powyżej, opisy są raczej symboliczne, ale znaczące, czyli znajduje się tam wystarczająco dużo słów, żeby stworzyć sobie jakieś wyobrażenie, ale za mało, żeby mieć poczucie otrzymania solidnego konkretu. Wydaje mi się, że to wystarczy, żeby grać. Jednak warto zwrócić uwagę na statyczność tych miejsc, które w ruch wprawiają wszelakie tabele. Punktowo, czyli w momencie kiedy akcja rozgrywa się np. w mieście, to działa. Na poziomie całej krainy już nie. Bardzo brakowało mi opisania relacji pomiędzy poszczególnymi miastami, czy też dwójką potężnych magów żyjących na Zapomnianych Ziemiach. Być może wystarczyłoby dorzucić kilka tabel, żeby określić te stosunki. Brakuje mi tego, bo w moim odczuciu cały obszar nabrałby pewnego dynamizmu. Tak jest mocno statyczny, a ja lubię kiedy żarna Losu mielą.

Teren i pogoda

Do Vorpala otrzymujemy trzy duże, heksagonalne mapy, to znaczy takie, które obejmują całość ziem. Mamy zobrazowany poziom podziemi, gruntu i nieba. Na poziomie ziemi mamy różne rodzaje terytoriów. Ich eksploracja została opisana w rozdziale poświęconym dziczy. Trochę zabrakło mi rozróżnienia na poszczególne tereny, bo w legendzie do mapy mamy wyróżnione chociażby trzy rodzaje lasu – liściasty, iglasty i muchomorów. Fajnie byłoby wprowadzić jakieś mechaniczne rozróżnienie tych terenów, bo na ten moment są po prostu dziczą.

Co więcej w samym module dostajemy też zasady podróżowania po dziczy. Generalnie są proste i to jest ich ogromny atut. Chociaż wydaje mi się, że warto byłoby wprowadzić bardziej znaczące rozróżnienie w „warunkach na polu”. Mechanicznie teren i pogoda mają taki sam wpływ na podróżowanie, na dodatek tylko negatywny, co w moim odczuciu nie do końca oddaje naturę wędrowania. Zdarza się niekiedy tak, że pogoda i teren sprzyja szybszemu pokonywaniu kilometrów.

O wykonaniu słów kilka

Mnie Vorpal kupił swoją szatą graficzną. Bardzo podoba mi się tytułowy miecz, który rzeczywiście swoją stylistyką nawiązuje do lat osiemdziesiątych. Całość jest w moim odczuciu minimalistyczna. Dzięki temu dostajemy przejrzysty materiał, gdzie wszystko jest czytelne. Grafiki użyte do zilustrowania poszczególnych rozdziałów dobrze oddają klimat Zapomnianych Ziem, dodatkowo wpływając na wyobraźnię. Mnogość map sprawia, że nie musimy wymyślać niczego naprędce. Wystarczy sięgnąć do teczki i wyjąć kolejną przygotowaną przez Fajerbola lokację. Jako typowy miłośnik papieru czekam na wersję fizyczną, bo wierzę, że takowa będzie.

Życie bogatsze o tabelki

Jak przystało na OSR-owy materiał w Vorpalu jest cała masa tabelek. W zasadzie, gdyby nie mnogość map to zdominowałyby ten moduł. W mojej opinii każda została dobrze przemyślana i pieczołowicie przygotowana. Czasami zdarzają się odpowiedzi, które niewiele wnoszą, ale jest to zdecydowanie rzadkość. Przeważnie każdy wynik jest fabułotwórczy i da się przekuć go w konkretne działanie. Bardzo przypadła mi do gustu nazwa „tabela nocnych niepokojów”. Poza tym wiele odpowiedzi jest w moim odczuciu napisanych z przymrużeniem oka, co stanowi dodatkową wartość. Rozczuliła mnie w jednej z nich o tym, że „astrologowie przewidzieli…”. Czy Fajerbol nie mruga do nas okiem?

Tabele stanowią siłę tego modułu, zwłaszcza że całkiem sporą ich ilość można wykorzystać przy stole podczas grania w dowolną grę. Mnie osobiście najbardziej kupiły tabele przydomków przechodniów i znaków szczególnych przechodniów. Zawsze podczas sesji mam problem z wymyślaniem na poczekaniu imion, dlatego chętnie skorzystam z przygotowanego materiału. Bardzo podobały mi się też tabele dotyczące hordy, bo mamy tam możliwość wylosowania nazwy plemienia i klanu. Mnogość ciekawych nazw przykuła moją uwagę.

Zabrało mi tabeli do losowania nazw karczm i w ogóle materiałów dotyczących zabudowy miast. Jest dużo o ich mieszkańcach, ale fajnie by było jakby znalazły się też takie do losowania budynków i ich nazw. Nie jest to niezbędne, ale stanowiłoby fajny suplement.

Miała być sesja, a jest sucha recenzja

Mieliśmy dzisiaj rozpocząć naszą przygodę w Vorpalu. Od pierwszych stron czułem, że jest to moduł, w który chce zagrać. Wszystko było przygotowane. Zasady Łajdaka przeczytane, karty postaci gotowe. Ale jak to w życiu bywa komuś coś wypadło i cały misternie przygotowany plan wzięło w łeb. Żałuję, ale myślę, że to nie będzie ostatnia okazja, zwłaszcza, że z niecierpliwością czekam na OSE od Gramela po polsku. Co więcej znając Fajerbola, jak nadejdzie nasz czas, linia będzie bogatsza o całą masę dodatków, na które czekam.

Należy Wam się jeszcze kilka słów na koniec. Mnie Vorpal kupił. Pasuje mi ta stylistyka i odniesienie do klasycznej konwencji fantasy. Ja po prostu to lubię. Każdy powrót do klasyki traktuje jak powrót do domu. Do miejsca, które dobrze znam, ale mimo wszystko z biegiem lat się nieco zmienia. Jeżeli czujecie potrzebę eksploracji nowej/starej krainy to Zapomniane Ziemie są właśnie dla Was. Polecam i ciągle czekam na swoją pierwszą sesję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

c

Lorem ipsum dolor sit amet, unum adhuc graece mea ad. Pri odio quas insolens ne, et mea quem deserunt. Vix ex deserunt torqu atos sea vide quo te summo nusqu.

Wieści z gawry

Pazuremspisane, wprost do Twojego legowiska